Powiew

Zagmatwanina
Czasami ciężko jest złapać za lejce życie, potraktować je z bicza i cieszyć się nim w 100%

Cieszyłam się każdą chwilą, w czwartek był mój wieczór poetycki - niesamowite uczucie, kiedy ludzie chcą płacić za moje wiersze. Tego samego wieczora zadzwoniła pierwsza dziewczyna zainteresowana korepetycjami.
Myślałam na spacerze w piątek, że naprawdę jestem szczęśliwa, bo mam wszystko, o czym zawsze marzyłam:
* mężczyznę, którego kocham i który kocha mnie.
* studia, na których jestem starościną roku i naprawdę czuję się dobrze.
* moje wypociny są warte 10zł.
* odzyskałam kontakt ze znajomymi i mogę się z nimi regularnie spotykać.
* mam uczniów, więc zarazem jakieś swoje pieniądze.

Czego więcej pragnąć?

No i wtedy bum. Paweł pisze, że musimy porozmawiać. Pisze, ale na tym pozostało, bo ciągle odkłada tą rozmowę. Wariuje. Grunt osuwa mi się spod nóg a ja nie mam nawet szans krzyknąć "NIE!".
Nie jestem w stanie pojąć co się stało, co zrobiłam, że tak właśnie potoczyły się koleje wrednego losu.

Już nawet nie mam siły na łzy, tylko ciągłe drgawki...

powiew 2010-10-10 15:27:39 skomentuj (0)
Codzienności
Wydałam tomik i zdążyłam zacząć tego żałować.
To co powstało w "szufladzie" powinno tam zostać.
Nie mogę pisać. Wchodzę tu co jakiś czas i patrzę na tą białą przestrzeń - nic, pustka...

Rudobrody i rudooka.
Tak wiele tej rudości wkoło mnie.
Każdy weekend jest jak spełnienie marzeń. Każdy wieczór wytęskniony.

Zabrałam się pełną gębą za bycie wiejską panią domu. Dżemik malinowy już w słoikach, w planach powidła, suszę grzyby.
Do tego pasja samochodowa rozwija się ekspresowo i nie wyobrażam sobie już życia bez zielonego Clio lub srebrnej Corsy.

Życie płynie spokojnie, wakacje kończą się dopiero za miesiąc ale pogoda nie pozwala wychodzić z domu.

W tym tygodniu był MFFG w Zakopanem, odkryłąm, że Turcy to naprawdę świetni tancerze ;)
Za tydzień trzeci tatuaż, za dwa wesele, za trzy Orkan.

Codziennie Dźwiedziu :*

Niczego nie chcę zmieniać...

powiew 2010-08-31 20:00:46 skomentuj (1)
Dźwiedziowo.
Na takiego człowieka jak on trzeba sobie zasłużyć.
Cierpliwie czekać.
Powiedziałam kiedyś Gabi "sklonuj mi Artiego".
Takich ludzi nie ma wiele na świecie.
A ja go znalazlam.
Mężczyznę, nie chłopca.
Rudobrodego.
Żegnam i witam z nim każdy dzień.
Nieskończona tęsknota, gdy nie ma go obok i poczucie bezpieczeństwa, że zawsze może być.

Przygarnęłam najpiękniejszego kota pod słońcem.

Zapanowała harmonia - bez klatek i łańcuchów.

powiew 2010-08-02 23:15:47 skomentuj (0)
Weź mnie za rękę.
Kochałam. I bardziej kochałam tym bardziej płakałam.
Dalej kocham, bo nie da się tak po prostu, z dnia na dzień przestać.
Tak, da się kochać sadystę.
Da się kochać zło, upiększać je w swoim spojrzeniu, przymykać oczy i mówić sobie, że to moja wina.
Stary dzieciak.
Dał tak wiele nic nie dając, nie cenił starań.
Wiedziałam czego chcę, nadal wiem.
Nie można kochać za dwoje. Nawet, jeżeli to szaleńcza, obłąkańcza miłość.

W pamiętniku napiane 29.06:
Co nas tak niszczy? Rozłąka? Kilometry? Nieufność? Kłamstwa? Czy prawda, w którąą nie chcesz wierzyć?
Brak mi słów. Wściekam się, chce mi się wyć.
Jutro minie 6 miesięcy razem, a ja wciąż uderzam głową o mur. Mówi, że kocha, że ufa, że pragnie. Nie jestem w stanie tego pojąć.
Podobno pamiętniki piszą osoby samotne, tak właśnie się teraz czuję. Mama wykrzykuje, że jej nie pomagam. Ojciec myśli tylko o sobie. Od prawie 3 tygodni w Polsce nie zrobiłam nic dla siebie.
Chce mi się płakać. Ale nie ma łez, które byłyby w stanie mnie uspokoić.

Boli mnie serce.Nie mogę oddychać. Bo nauczył mnie miłości, a teraz uczy jak się ją niszczy.
Obyś znalazł jak najszybciej nową Truskaweczkę.

powiew 2010-07-19 22:42:42 skomentuj (0)
Walizki
Jechać czy nie jechać?
Gryzłam palce jak panna młoda przed wielkim dniem.
W końcu spakowałam.
To najlepsza decyzja ostatnich dni.
Więc siedzę na walizce, ledwo się dopinającej z najszerszym bananem na twarzy.
Bo w niedzielę jedziemy mi kupić kask.

Mama już płacze i zaciska zęby.
I aż mi głupio pokazać, jak się cieszę, że jadę.
Sadzić pomidory z Umiłowanym Panem Teściem.

A na deser będą bliźnięta.

powiew 2010-05-13 00:10:59 skomentuj (1)